Hasło? Konto? Zarejestruj się!
  • Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color

Śmietanka.Net

sobota
wrz
04
Start arrow Społeczność arrow Cudowne Dziecko arrow Cudowne dziecko arrow Igor Falecki - 5 letni perkusista

Igor Falecki - 5 letni perkusista

(1 głos)
  
Napisany przez Administrator, z 24-10-2007 21:38
Średnia ocena użytkownika    (0 głos)
Opinie 8621    

Do "Cudownych dzieci" niewątpliwie możemy zaliczyć kolejnego członka, Igora Falickiego. Igor w wieku już 4 lat potrafił nie źle wymiatać!
Gra w profesjonalnym zespole. Zabiegają o niego renomowani producenci sprzętu. Igor Falecki, pięcioletni perkusista, dojrzał i wzbogacił swoje umiejętności.

Najbardziej typowy z typowych bloków na gdańskim osiedlu Morena. Idąc po schodach, słyszę mocny rytm perkusji. Jakby techno. Ale gdy docieram na górę, coś mi się nie zgadza, bo hałaśliwa muzyka dolatuje spod innego numeru. Drzwi pod dziesiątką otwiera Sylwia Falecka, mama Igora.

 

– O – dziwię się – to nie od państwa.

– A nie.

Jak gra Igor, posłuchałem za chwilę. Jedną trzecią pokoju zajmują dwa zestawy: perkusja klasyczna i elektroniczna. Roland, Mapex, Sabian – najlepsze marki. Igor, 5-latek, który rok temu zrobił furorę w Internecie swoimi perkusyjnymi solówkami, jest dziś endoserem tych potentatów.

– To ktoś w rodzaju reklamowego reprezentanta – tłumaczy Artur Falecki, tata Igora, znany w Trójmieście muzyk, grający na basie w zespole syna. Firmy same się do nich zgłosiły.

Wideofilmiki z Igorem, wrzucone rok temu do YouTube przez tatę, obejrzało z 200 mln ludzi na świecie. Gdy w Google wklepać hasło Igor, film z Igorem Faleckim w głównej roli pojawia się na drugim miejscu, wśród ponad 35 mln linków. Pierwszą stacją telewizyjną, która go pokazała, była amerykańska ABC. Potem zaczęły się zgłaszać inne – z USA, Niemiec, Norwegii, Japonii. Tata Igora klika i na monitorze laptopa pojawia się para śmiertelnie poważnych spikerów japońskiej tv. Główne wydanie wiadomości. Za chwilę widzimy Igora, jak zawsze uchachanego, za bębnami i talerzami jego pierwszej perkusji.

Ta niebieska perkusja to już prehistoria. Leży teraz złożona w pokoiku Igora i jego siostry. Igor zasiada do elektronicznego Rolanda. Tata doradza, jak ustawić parametry, ale ostatecznie decyduje kręcący gałkami Igor. Kiedy zaczyna grać, wchodzi w trans. „Absolutely incredible” – niewiarygodne. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to te właśnie słowa Doma Famularo, najsłynniejszego w świecie edukatora gry na perkusji. Powiedział tak dla „Top Drummera”, fachowego magazynu, który ogłosił Igora perkusistą 2006 r. w kategorii nowa nadzieja.

– Igor przechodził takie badania – opowiada pan Artur. – Komputer grał wiele skomplikowanych rytmów, a on miał wychwycić błędy. I za każdym razem wyłapywał.

– Jakim właściwie perkusistą jest Igor? – całkiem poważnie pytam ojca, basistę w zespole Igor Falecki Trio. – Tworzy pan z nim jedną sekcję.

– Gra się z nim świetnie. Ma mocny groove. Sam wymyśla ścieżkę perkusji. Może grać godzinę i nie widać po nim zmęczenia.

– Jako muzyk bardzo się rozwinął przez ostatni rok?

– Jestem przekonany, że on mógłby wiele zagrać, tylko jeszcze nie potrafi tego przekazać. Uczy sam siebie. Jakby wszystko w sobie miał, tylko musi to wydobywać.

– Rozwinął się psychicznie – dodaje pani Sylwia. – Łatwiej mu się skupić. Ale dla niego to wciąż zabawa.

„Zaczęło się”, kiedy Igor miał 3,5 roku. Nie chodził do przedszkola, zaczął z nudów budować zestawy perkusyjne. Stukał i stukał. Coś w tym stukaniu było, bo w końcu rodzice kupili mu pod choinkę perkusję. Tę niebieską, znaną z YouTube, która teraz leży na szafce.

– Dużo grasz? – biorę go na spytki.

– Rano i wiecorem – sepleni, bębniąc palcami jakiś zawiły rytm po poręczy łóżeczka. Na drzwiach plakat z autografem Davida Garibaldiego, który udzielił mu kiedyś lekcji. Igor zaciągnął mnie do swojego pokoju, bo chce mi pokazać malunki. – Jestem perkusistą i malazem – mówi. No, rysunek perkusji jest pełen życia.

– Czy on interesuje się czymś poza perkusją?

– Po wycieczce do parku dinozaurów zainteresował się ich historią i astronomią. Chciał wiedzieć, skąd wziął się ten meteoryt.

Igor gra razem ze świetnymi muzykami. I znów przypadek: kiedyś jego bębnienie usłyszała szefowa zespołu Cappella Gedanensis. – O, Jezu! – powiedziała. A gdy ochłonęła: – Musimy zorganizować mu występ.

I poszło. W programie „Europa da się lubić” wystąpił z Michałem Urbaniakiem. Urbaniak wysłał wideo swoim muzykom w USA. – Zmieniłem bębniarza – straszył.

Na co dzień w zespole Igor Falecki Trio gra, poza tatą Igora, Sławek Jaskułke, znakomity pianista jazzowy. W YouTube można zobaczyć ich występ: Jaskułke zaczyna synkopowany temat, Igor słucha i wchodzi idealnie z perkusyjnym podkładem.

– Igor nie umie czytać – dopytuję. – Ale nuty...?

– Też nie zna – odpowiadają rodzice. I wspominają, jak wyglądała lekcja u Atmy Anura, amerykańskiego muzyka. Anur najpierw chciał, żeby Igor grał proste rytmy na 4/4. Gdy zagrał je bez trudu, zaczęły się coraz bardziej skomplikowane podziały, na 5/4, 7/4. Igor trochę myślał, ale powtarzał bezbłędnie. Anur, mający rytm we krwi, rozdziawił buzię szeroko nawet jak na amerykańskiego Murzyna.

Na podbój Ameryki Igor z rodzicami wybiera się jeszcze w tym roku. Wcześniejszą propozycję – miał występować na meczach NBA, w przerwach między kwartami – odrzucili.

– To nie było dla niego – mówi pani Sylwia. – Powinien rozwijać się spokojnie jako muzyk, a nie mała gwiazda. Nam chodzi nie o popularność, tylko o jego umiejętności.

Właśnie gdy rozmawiamy o Ameryce, rozlega się dzwonek. To kurier z paczką ze Stanów. Duży karton, wypełniony pałkami Vic Firtha, najlepszymi na świecie. Pod logo firmy duży podpis „Igor Falecki”. Igor sam się podpisał, zeskanowany podpis poleciał siecią do Ameryki, teraz wrócił na pałkach.

– Może stu perkusistów na świecie ma pałki Vic Firtha ze swoim autografem – tłumaczy pan Artur. – W Polsce nie wiem, chyba nikt.

W Polsce – pomyślałem, kręcąc z niedowierzaniem głową, już po wyjściu z najbardziej typowego z typowych bloków – nikt się jeszcze w tym nie zorientował. Igor pozostał tym, kim był rok temu – „cudownym dzieckiem z youtoubki”, ciekawostką, żartem. A w takiej Ameryce już się połapali, że to fenomen.

Źródło: http://www.kurierlubelski.pl/
Jarosław Zalesiński

 

 

Opublikowane w : Niewiarygodne dzieciaki, Cudowne dziecko
Słowa kluczowe : Igor Falecki, Igor Felicki, Igor Falicki, najmłodszy perkusista, talent, cudowne dziecko, Sylwia Falecka, Artur Falecki, Absolutely incredible, Igor Falecki Trio, igor falecki 2008
Cytuj na stronie Dodaj do ulubionych Drukuj Prześlij znajomym Pokrewne

Komentarze użytkowników (0) RSS feed komentarz

Żaden komentarz nie wystawiony

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »